Przeglądając blogi natknęłam się na post o domowych tonikach.
Najbardziej zainteresował mnie cytrynowy. Wypróbowałam i teraz śmiało mogę wam go polecić.
Na początku myślałam, że sok z cytryny wyżre mi twarz i będę musiała ratować się kremami. Jednak bardzo się myliłam. Wręcz przeciwnie, po jego zastosowaniu skóra jest bardzo gładka i miękka.
Dodatkowym plusem jest to, że przy regularnym stosowaniu znikają wszelkie przebarwienia, czy blizny potrądzikowe. Zamyka pory i sprawia, że cera wygląda naprawdę estetycznie.
Muszę wspomnieć, że na początku naprawdę bardzo piecze twarz. Jenak to nie oznacza, że coś jest nie tak, więc nie martwcie się tym. Z czasem skóra się przyzwyczaja i jest tylko lepiej.
Jak przygotować?
Wystarczy wymieszać sok wyciśnięty z cytryny z taką samą ilością wody mineralnej lub przegotowanej.
Tonik należy przechowywać w lodówce i pilnować żeby nie miał więcej niż półtora tygodnia.
~ Kawai